SKWER NIEZŁOMNYCH / TABLICA 1

Niezłomni wolne duchy
mają oczy pełne nadziei
kochają, gdy inni przestają kochać
idą pod wiatr
nie ustępują ani na krok
podnoszą się po stracie
zaczynają od nowa
podnoszą z ruin
pozostają, gdy inni odchodzą
chronią słabszych
trwają przy tym, co ważne
budzą śpiące niebo
pachną wiecznością
przychodzą i odchodzą
dawni i dzisiejsi
mieszkańcy Chociwla
niezłomni wolne duchy
Skwer Niezłomnych upamiętnia:
niezłomnych pionierów
niezłomnych Sybiraków
niezłomnych więźniów obozów pracy przymusowej
niezłomnych chrystusowców
niezłomnych żołnierzy podziemia antykomunistycznego
niezłomnych strażaków
niezłomnych mieszkańców
dzisiejszego Chociwla
A.D. 2026 / 15 września
NIEZŁOMNI PIONIERZY CHOCIWLA / TABLICA 2

Wiosna 1945 roku. Chociwel w gruzach, nieliczne ocalałe domy stoją puste. Ziemie zachodnie zostają włączone do Polski. Do Chociwla docierają pierwsi Polacy, zwani pionierami. Mają zmęczone twarze, umęczone ciała. Wśród nich mężczyźni i kobiety wcześniej przymusowo wywiezieni do pracy i obozów, uczestnicy działań wojennych, rodziny z dalekiej Syberii i Kazachstanu, przesiedleńcy z terenów nieistniejącej już II Rzeczypospolitej. W spisie przeprowadzonym 14 lutego 1946 roku odnotowano, że w Chociwlu było 402 mieszkańców, w tym 381 Polaków.
Zaczyna się kolejny etap historii. Nowy dom, trudny początek. Trzeba naprawić dach, wywieść gruz, zdobyć żywność i opał, otworzyć szkołę, nadać nazwy ulicom. Zorganizować codzienne życie. W okolicy nie brakuje szabrowników, kradnących pozostałe, poniemieckie mienie oraz co rusz pojawiających się żołnierzy radzieckich. Do tego ciągła niepewność, czy te ziemie będą rzeczywiście w granicach Rzeczpospolitej. Przybyli Polacy pozostają niezłomni i zdeterminowani. Nad brzegiem jeziora noc powoli staje się światłem.
NIEZŁOMNI SYBIRACY / TABLICA 3

Rok 1946, koniec wojny, rusza pierwsza fala repatriacji, największy zorganizowany powrót ludności cywilnej, również na ziemie odzyskane. Transporty wiozą rodziny polskich Sybiraków w nieznane. Jest 23 luty1946 rok, sroga zima, na stacji kolejowej w Chociwlu z bydlęcych wagonów, wysiadają umęczeni ludzie, całe rodziny, naznaczone syberyjską katorgą. Matki przytulają swoje dzieci, ojcowie spoglądają na zrujnowane miasteczko. Co dalej? Pośród ruin, trzeba odnaleźć dom. Z czasem przybywają kolejne transporty.
Do tego bezlitosne, ciężkie czasy stalinowskie. Nad chociwelskim jeziorem unosi się ludzki strach i niepewność. Wzmożona aktywność Urzędu Bezpieczeństwa uderza w Sybiraków. Nie mogą mówić głośno o swojej bolesnej przeszłości kresowej, o odebranych majątkach, porzuconych grobach bliskich, piekle syberyjskich zesłań. Niezłomni Sybiracy nie poddają się, rozpoczynają budować polskość, próbują organizować swoje życie. Nowi przybysze zastali Chociwel kompletnie zrujnowany. Zniszczenia dokonała Armia Czerwona. Pozostał kościół i niewiele domów.
NIEZŁOMNI WIĘŹNIOWIE OBOZÓW PRACY PRZYMUSOWEJ / TABLICA 4

Maj 1934 roku, rozpoczynają się prace przy ważnej inwestycji komunikacyjnej ówczesnej Rzeszy - autostradzie REICHSAUTOBAHN, która miała połączyć Berlin z Królewcem. Po zajęciu terytorium Polski w 1939 roku, budowany jest kolejny odcinek drogi, do Lisowa nieopodal Chociwla. Wokół terenu autostrady od 1939 roku powstają obozy przymusowej pracy REICHSAUTOBAHNLAGER. Przebywają w nich więźniowie różnych narodowości - Polacy, Żydzi oraz jeńcy wojenni.
Dwa duże i udokumentowane obozy REICHSAUTOBAHNLAGER BEWERINGEN powstają w okolicy miejscowości Bobrowniki, blisko Chociwla. Więźniowie zatrudnieni przy budowie autostrady pracują od świtu do nocy. Mieszkają w przepełnionych barakach, głodni, wycieńczeni ciężką pracą. W okresie ostrej zimy z 1939 na 1940 rok wiele osób umiera z wycieńczenia. Chorzy więźniowie pozostają bez żadnej opieki lekarskiej.
NIEZŁOMNI CHRYSTUSOWCY / TABLICA 5

W sierpniu 1945 roku, przybyli do Chociwla Polacy z radością witają polskiego księdza, chrystusowca. Miasteczko leży w gruzach, nie ma plebanii, świątynia wymaga remontu.
Kolejno duszpasterzujący chrystusowcy wraz z wiernymi ruszają do ciężkiej pracy. Naprawiony zostaje dach kościoła, uporządkowany teren wokół świątyni, organizowane jest jej wyposażenie. 17 sierpnia 1945 roku świątynia zostaje poświęcona. Kapłani prowadzą katechezy, udzielają sakramentów świętych, podnoszą na duchu swoich wiernych, zmagających się z wieloma przeciwnościami.
Od roku 1945, na Pomorze Zachodnie przybyło kilkudziesięciu chrystusowców, duchowych synów kard. Augusta Hlonda. Kapłani z Towarzystwa Chrystusowego odprawiali pierwsze Msze, nazywali ulice, wspierali duchowo Polaków przybywających na ziemie odzyskane, zakładali pierwsze wspólnoty parafialne. Chrystusowcy wciąż posługują w Chociwlu. Kontynuują dzieło duszpasterskie swoich niezłomnych poprzedników. Wielu z nich oddało swoje życie w służbie Bogu, Ojczyźnie i ludziom, do których zostali posłani.
NIEZŁOMNI ŻOŁNIERZE PODZIEMIA ANTYKOMUNISTYCZNEGO / TABLICA 6

Na ziemie odzyskane przybywają również żołnierze niezłomni (dla nowej władzy ludowej „wyklęci”) uczestnicy polskiego powojennego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, którzy stawiają opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR.
Niezłomni walcząc z siłami nowego agresora, muszą zmierzyć się z ogromną, wymierzoną w nich propagandą Polski Ludowej, która pogardliwie nazywa ich „bandami reakcyjnego podziemia” oraz na wszelkie sposoby próbuje ich wymazać z pamięci narodu. Żołnierzy Wyklętych dotykają ogromne i okrutne prześladowania.
W walkach podziemia z władzą ginie około 9 tys. konspiratorów. Kolejnych kilka tysięcy zostaje zamordowanych na podstawie wyroków komunistycznych sądów lub umiera w więzieniach (wśród nich wielu księży i siostry zakonne). Wciąż są to szacunki. Wysiłek zbrojny i martyrologia drugiej konspiracji nadal wymagają badań. Byli i tacy, którzy pod zmienionymi nazwiskami (by uniknąć aresztowania przez Urząd Bezpieczeństwa) wraz ze swoimi rodzinami, przybywają na ziemie odzyskane, podejmują trud odbudowy Pomorza Zachodniego.
NIEZŁOMNI DRUHOWIE OSP CHOCIWEL / TABLICA 7

To, co dobre, rodzi się często w wielkich bólach. Ci, którzy przybywają do Chociwla w roku 1945 wiedzą jedno: trzeba ciężkiej pracy, ofiarnego ducha. I tak już w 1946 roku, w Chociwlu, powstaje Ochotnicza Straż Pożarna. Jednostki OSP powstają także w okolicznych miejscowościach. Mijają kolejne lata, chociwelscy strażacy wciąż służą lokalnej społeczności. Poświęcając swój czas i siły na niesienie pomocy, walkę z pożarami, klęskami żywiołowymi oraz innymi zagrożeniami. Zabezpieczają ważne wydarzenia.
Dźwięk syreny i wiadomość sms z informacją o alarmie wzywa ich często w najmniej oczekiwanych momentach. Zdarzają się również nieprzespane noce i przemoczone ubrania. Ich służba wiąże się z niemałą odpowiedzialnością i dyspozycyjnością. Są dostępni całą dobę, pamiętając, że to nie jest zwykła praca tylko służba, w myśl tradycyjnej dewizy rycerzy św. Floriana: „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”. Nie zależy im na rozgłosie, bo nie czują się wyjątkowi. Po prostu realizują swoje powołanie, które jest jednocześnie ich największą pasją.
NIEZŁOMNI MIESZKAŃCY CHOCIWLA / TABLICA 8

SKWER NIEZŁOMNYCH łączy
tych, którzy przyjechali tutaj po wojnie,
z tymi, którzy mieszkają tutaj dzisiaj,
przeszłość z teraźniejszością,
pamięć z codziennością,
los pojedynczego człowieka
z historią tego miasteczka.
Bo niezłomność nie zawsze oznacza wielkie, heroiczne czyny.
Czasem to zwykła szara codzienność,
odbudowany dach,
pierwsza lekcja w powojennej szkole,
powrót z zesłania,
wyjazd strażaka do pożaru,
organizacja klubów i stowarzyszeń sportowych,
opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością,
pomoc sąsiadowi,
szept szczerej modlitwy,
praca na rzecz lokalnej
społeczności.
Czasem niezłomność oznacza po prostu:
trwać, kochać, wierzyć
i budować dalej.
Niezłomność nie należy
wyłącznie do historii.
Ma konkretne twarze,
ma imiona i nazwiska,
ma swój dom.
Czasem jej ślady odnajdujemy
na starych fotografiach i w kronikach.
Oddychamy nią w pachnącej
dymem kadzidła świątyni.
Dziś mijamy ją na ulicach
i placach Chociwla.
Niezłomność jest darem wieczności.
Postawą ludzi, którzy nie tracą nadziei,
zadaniem dla nas i następnych
pokoleń...
